Rusza wyścig po unijną pomoc
W poniedziałek wystartują wreszcie pierwsze konkursy na unijne pieniądze na drogi i wodociągi w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. Pieniędzy na pewno nie wystarczy dla wszystkich, szansę mają tylko naprawdę ważne projekty
Regionalny Program Operacyjny województwa podkarpackiego to największy
jak dotąd tego typu program unijny. W latach 2007-13 do regionu ma
wpłynąć dzięki niemu astronomiczna suma 1,136 mld euro! Ta kwota jednak
musi zostać podzielona dosłownie na wszystko: od dróg, poprzez
rozbudowę uczelni, szpitali, po unowocześnianie firm. Część pieniędzy
urząd marszałkowski już podzielił i wiadomo, jakie duże, znaczące dla
Podkarpacia inwestycje, zostaną zrealizowane. M.in. będzie
rozbudowywana Politechnika Rzeszowska, Szpital Wojewódzki nr 2 w
Rzeszowie, zmodernizowany Zamek Kazimierzowski w Przemyślu,
modernizacji doczeka się też wiele dróg wojewódzkich. W RPO jest
zarezerwowanych na 28 inwestycji 235 mln euro. Pozostała kwota z ponad
miliarda euro jest do rozdysponowania. Choć jednak 2007 rok dawno za
nami, nie udało się do tej pory ogłosić ani jednego konkursu na te
pieniądze. Według najnowszego harmonogramu ustalonego przez Podkarpacki
Urząd Marszałkowski pierwsze cztery konkursy powinny ruszyć jeszcze w
marcu.
- I tak się stanie. Ogłosimy je w najbliższy poniedziałek, czyli 31
marca - uspokaja Ryszard Jur, dyrektor departamentu wdrażania projektów
infrastrukturalnych RPO w urzędzie marszałkowskim.
Będą to konkursy na drogi gminne, powiatowe, wodociągi i infrastrukturę
przeciwpowodziową. Okazuje się, że pieniędzy na te zadania nie ma zbyt
wiele. Na drogi gminne do wykorzystania będzie zaledwie 46 mln złotych
(w 2010 roku będzie jeszcze jeden konkurs), na powiatowe 117 milionów
(to jedyny konkurs), na wodociągi i stacje uzdatniania wody 53 mln
złotych, a na zabezpieczenia przeciwpowodziowe 96 milionów (na oba te
zadania będą jeszcze ogłaszane konkursy w 2010 i 11 roku). Wnioski
można składać do końca maja. Pierwsze płatności zostaną uruchomione w
czwartym kwartale tego roku.
- W tych konkursach będą mogły wystartować głównie samorządy.
Wnioskodawcy muszą pamiętać o kryteriach. Szanse na dofinansowanie będą
miały np. te projekty drogowe, co do których zostanie wykazane ich
znaczenie dla rozwoju firm i terenów inwestycyjnych w ich rejonie -
uczula dyrektor Jur.Krótko mówiąc dofinansowanie ma szansę dostać
raczej droga przy terenach, które gmina chce przeznaczyć pod
inwestycje, niż polna, która skraca drogę do remizy.
Na Podkarpaciu nie ma chyba gminy, która nie ostrzyłaby sobie zębów na
unijną pomoc. Oczekuje jej m.in. Rzeszów. - Chcemy przystąpić do
każdego z konkursów, który zostanie ogłoszony w najbliższym czasie.
Mamy nadzieję, że nasze projekty zostaną zakwalifikowane - mówi Maciej
Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa. Rzeszów chce dostać
pomoc na remont ul. Dębickiej, która jest na terenie przyłączonej do
miasta na początku roku części Przybyszówki. Droga jest w bardzo złym
stanie, nie ma chodników. Koszt całej inwestycji miasto oszacowało na 7
mln złotych. Chce też wybudować nową drogę na Staromieściu (5 mln
złotych). Złoży też wniosek dotyczący programu przeciwpowodziowego na
łączną kwotę 40 mln złotych i wodociągi na Słocinie i Pobitnie na 6 mln
złotych.
więcej na link
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów

